Nowy Rok to dla jednych czas wielkich planów, dla innych – moment spokojnych, przyziemnych decyzji. Zapytaliśmy mieszkańców Kutna o ich noworoczne postanowienia. Odpowiedzi pokazują, że w 2026 rok wchodzimy przede wszystkim z myślą o zdrowiu, stabilności i… odrobinie odwagi.
Żeby mieć dalej pracę utrzymać i żeby parę więcej groszy zarabiać. Tylko o to mi chodzi, o nic więcej. Zdrówko jest na razie okej
- mówi jeden z mieszkańców.
Młodsi myślą o szkole i osobistym rozwoju. Co oczywiste i bardzo cieszy - nastoletni ankietowani nie mają nałogów:
Chciałabym się bardzo dobrze uczyć i w końcu podwyższyć sobie ocenę, najbardziej z matematyki. Nie palę, nie piję, nie mam co rzucać
Nie brakuje też ambitnych planów sportowych. Te statystycznie są najczęściej stawiane sobie postanowienia:
Mam pierwszy maraton do przebiegnięcia. A ja bym się w końcu nauczył pływać. To mój szalony plan na ten rok.
Są i tacy, którzy podchodzą do noworocznych deklaracji z dystansem:
Nie wierzę w postanowienia. Wszystkie zeszłoroczne też zostały niezrealizowane, więc nie mam wielkich oczekiwań wobec siebie. Jak będzie, tak będzie, byle lepiej niż w zeszłym.
Często powtarza się temat zdrowego stylu życia, bardziej wartościowe jedzenie, lepsze organizowanie sobie czasu czy zmiana kwalifikacji zawodowych.
A na koniec – odrobina humoru: – Nie mam już co rzucać. Palenie już rzuciłem. Żony nie rzucę! – podsumowuje z uśmiechem jeden z kutnian.
Wszystkim czytelnikom życzymy realizacji postanowień w 2026 roku!
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz