Wczoraj (06.03.) w Centrum Teatru Muzyki i Tańca w Kutnie odbyło się spotkanie z aktorem, Adamem Woronowiczem. Urodzony w Białymstoku artysta znany jest publiczności z wielu ról teatralnych - szczególnie na początku aktywności zawodowej - jak i filmowych czy serialowych. Tytuły z ostatnich lat, które nasuwają się na myśl to "Teściowie" czy "The Office PL", ale szczególnie warto wyróżnić film "Popiełuszko. Wolność jest w nas" czy "Rewers" - za rolę w tym drugim, Adam Woronowicz otrzymał nominację do Polskich Nagród Filmowych Orły 2010 (za rok 2009) w kategorii "najlepsza drugoplanowa rola męska" za kreację postaci pana Józefa.
Miejsca na widowni podczas wczorajszego spotkania wypełniły się do ostatniego, a grupa fanów artysty z pewnością była międzypokoleniowa - zwolennikami ról Woronowicza są zarówno seniorzy, jak i młodzież, co świadczy o jego ogromnym talencie, ale i sympatii, jaką wzbudza, wcielając się w aktorskie kreacje:
Bywa tak, że światło, które pada na miejsce, w którym czasami siedzimy, nie pozwala mi zauważyć, jaki jest przekrój widowni, ale po pytaniach się orientuję. Często rzeczywiście pytają o te rzeczy, które są nowe, rzadko się zdarza, żeby ktoś wrócił do jakichś tam ról, ale zawsze mam jakieś pytanie o rzeczy sprzed wielu lat - ktoś tam coś oglądał i pamięta, i wraca. Jest coś w tym, że istnieje pewien rodzaj takiego szerokiego wachlarza publiczności, która przychodzi i da się to zauważyć, szczególnie w momencie, kiedy jest taki czas, kiedy są autografy albo chwila na fotografię - wtedy rzeczywiście widać, że ludzie są naprawdę pokoleniowo bardzo rozstrzeleni - ale ja przez to chcę powiedzieć, że ludzie w różnym wieku oglądają bardzo różne rzeczy dzisiaj. Wachlarz jest naprawdę bardzo szeroki, więc też bym skłamał, że "The Office" oglądają tylko młodzi na przykład, bo zdarza się, że są w różnym wieku fani tego serialu, tak samo jest z różnymi innymi filmami, albo jakimiś rzeczami, w którym biorę udział, także to jest bardzo, bardzo ciekawe do zauważenia i prześledzenia i chyba w każdym z tych miejsc powtarza się ta sama historia, że jest to dość szeroka gama ludzi.
- relacjonował przed spotkaniem Woronowicz.
Zapytaliśmy również pana Adama o to, czy bliżej mu do stania na scenie czy przed kamerą. W końcu jego kariera rozpoczęła się w teatrze, a jednak teraz oglądamy go zarówno na wielkich ekranach, jak i w telewizorach - filmy i seriale zagościły w życiu artysty na długo. Co jednak bliższe jest sercu aktora?
Teraz zdecydowanie ten wybór jest jakby trochę za mnie podejmowany: to znaczy trochę idę tak z nurtem i zdecydowanie jest nim kamera. A z racji tego, że w sumie dobrze się czuję i nie męczę się, to jakoś z tym nurtem idę. Był taki moment rzeczywiście, że był to teatr, a teraz jest taki moment, że film - może będzie taki zwrot ku teatrowi. Ja oczywiście grywam, ale to jest rzadko w stosunku do tego, co było kiedyś. Dałem się ponieść, no i porwał mnie ten wir taki wartki, różnych produkcji. I nie będę ukrywał, że podoba mi się to, bo są tam bardzo fajne scenariusze i jakieś wyzwania i role. I chyba tak jest, że teraz zdecydowanie to medium: kamera, film, serial, programy.
Jednak świat aktorski to nie jest jedyna pasja artystyczna Adama Woronowicza. Swego czasu uczestniczył w wielu wydarzeniach kulturalnych, takich jak wystawy, wernisaże - jest wielkim miłośnikiem sztuki. I na te aktywności również chciałby znaleźć czas:
Niewykluczone, że to w najbliższym czasie nadrobię, bo szykuje się parę wyjątkowych wydarzeń w Polsce. Życzyłbym sobie, żeby jeszcze raz ta wielka wystawa obrazów Malczewskiego, która była w w Muzeum Narodowym w Krakowie i nie tylko, pojawiła się znowu w Polsce. Była słynna wystawa na Zamku Królewskim z wspaniałymi obrazami Wróblewskiego, które po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat ujrzały światło dzienne, mogli to zobaczyć inni ludzie, bo to była prywatna kolekcja. Pamiętam słynną wystawę obrazów i prac Picassa, która była na Zamku w Lublinie, także jak mogę, to rzeczywiście to do mnie gdzieś tam wraca i inspiruje. Bardzo lubię patrzeć na malarstwo, na rzeźbę, na grafikę, bardzo lubię przebywać w takiej przestrzeni, chociaż sam nie rysuję, nie maluję, nie rzeźbię.
-dodawał aktor.
Kutnowska publiczność przywitała Adama Woronowicza z ciepłem i życzliwością, co widać było szczególnie po spotkaniu - tłum widzów zebrał się pod sceną, by móc zamienić z aktorem kilka słów i zrobić sobie z nim pamiątkowe zdjęcie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tukutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz