Martyna Górniak-Pełech to dziennikarka, pisarka i – jak sama o sobie mówi – uważna obserwatorka życia kobiet. Choć dziś mieszka za granicą i podróżuje po świecie, jej historia zaczyna się w Kutnie. To właśnie tutaj kształtowały się jej pierwsze marzenia i wrażliwość na drugiego człowieka.
Jej życie to opowieść o zmianach – licznych przeprowadzkach, nowych krajach, kulturach i doświadczeniach. Każde z nich przynosiło spotkania z kobietami z różnych części świata. To właśnie one stały się dla niej największą inspiracją. Niezależnie od miejsca pochodzenia, języka czy tradycji, Martyna zauważyła coś niezwykłego – kobiety na całym świecie łączy więcej, niż dzieli.
Jak podkreśla, jedną z najbardziej charakterystycznych cech jest potrzeba troski o innych. Kobiety często stawiają na pierwszym miejscu rodzinę, dzieci, partnerów czy dom, zapominając o sobie. To właśnie ten schemat – najpierw wszyscy, potem ja – stał się jednym z głównych tematów jej refleksji i twórczości.
— Przede wszystkim chcemy być dla kogoś. Zawsze najpierw dzieci, najpierw mąż, najpierw mama, starsi rodzice, którym chcemy pomóc, najpierw dom, którym się chcemy zaopiekować —
mówi pisarka.
Jej najnowsza książka powstawała przez lata – najpierw w obserwacjach, rozmowach i przemyśleniach, a dopiero później na papierze. To publikacja skierowana do kobiet, mająca przypominać im o ich sile, odwadze i wartości. Autorka zachęca, by choć na chwilę zatrzymać się i znaleźć czas dla siebie – bez poczucia winy.
Ważnym elementem jej działalności są także spotkania z młodzieżą. Od kilku lat odwiedza szkoły podstawowe i średnie, dzieląc się swoją historią i motywując młodych ludzi do działania. Nie występuje tam jako „osoba z sukcesem”, lecz jako ktoś „stąd” – kto miał marzenia i odważył się je realizować. W świecie zdominowanym przez technologię i media społecznościowe stawia na bezpośredni kontakt, autentyczność i rozmowę.
— Poznałam przepięknych ludzi, od których nauczyłam się życia. Ludzi, którzy żyją w różnych kulturach, na różnych kontynentach. I chcę dziś zarażać właśnie tą motywacją, tą inspiracją. I przede wszystkim, oprócz kobiet, ja co roku trafiam do uczniów, do młodzieży, która bardzo tego potrzebuje.
Przede wszystkim potrzebuje kontaktu z drugim żywym człowiekiem. Nie z telefonem komórkowym. Więc staję naprzeciwko nich, jako koleżanka z Kutna —
zaznacza Martyna.
Martyna zwraca też uwagę na rolę kobiecej solidarności. Według niej relacje między kobietami mają ogromną moc – potrafią leczyć, wspierać i inspirować. To właśnie w tych relacjach odnajduje sens swojej pracy i największą motywację do działania.
Jednocześnie nie unika refleksji nad schematami, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Przywołując historię swojej babci i własne doświadczenia jako matki, pokazuje, jak ważne jest świadome wychowywanie kolejnych pokoleń dziewczynek – tak, by wzmacniać ich poczucie wartości, a nie tylko uczyć poświęcenia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tukutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz