Niektórzy zbierają znaczki, monety lub pamiątki z podróży. One kolekcjonują pisanki. Z jajek kurzych, strusich, drewniane, z kamienia czy z koronki. Zbiory Jolanty Kalety, Hanny Bieniek-Goski i Beaty Śnieguli najbardziej cieszą oko w czasie świąt wielkanocnych, ale ich pasja trwa cały rok.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"1911"}
Są malowane, obklejone, dziergane na szydełku, rzeźbione w drewnie, ozdobione muliną i kamieniami. Z wydmuszek, szkła, kamienia, metalu, drewna, wosku, wełny. W paski, kwiaty, ludowe wzory, chińskie słowiki, holenderskie motywy czy afrykańskie słonie. Pochodzą z Łódzkiego, ale i Meksyku, Chin, Stanów Zjednoczonych, Austrii czy Betlejem. Każde ma swoją historię i swoje miejsce w kolekcjach Hanny Bieniek-Goski, Jolanty Kalety i Beaty Śnieguli. Jajka ze zbiorów dwóch ostatnich pań można oglądać na wystawie zorganizowanej w Gminnym Centrum Kultury w Czarnocinie.
Kolekcja Hanny Bieniek-Goski z Piotrkowa Trybunalskiego zaczęła się od zachwytu pisankami z Cepelii oraz misternie malowanego i zdobionego jajka ze Świdnicy. Dziś to ok. 300 pisanek z całego świata, zdobytych bezpośrednio przez panią Hannę i jej męża Mariusza lub podarowanych przez znajomych kibicujących ich pasji. W zbiorach są jajka z USA, Węgier, Chin, ale i bardzo bliskie pani Hannie zdobione przez twórczynie ludowe z powiatu piotrkowskiego i opoczyńskiego - z Pomykowa czy Bielowic.
- Wypatrujemy ich wszędzie, gdzie tylko jesteśmy, na wszystkich kiermaszach, jarmarkach wielkanocnych. To one „nas wołają”, muszą mieć to coś, co przyciąga nasz wzrok -
- opowiada pani Hanna.
Jak dodaje, dzięki kolekcji wiele dowiedzieli się z mężem o znaczeniu jajek w poszczególnych kulturach np. o tym, że w Chinach jajka daje się w prezencie. W okresie świąt wielkanocnych zbiory są eksponowane w gablotach w mieszkaniu państwa Gosków, ale pani Hanna chętnie pokazałaby je np. w muzeum czy ośrodku kultury.
Historia zbiorów Jolanty Kalety sięga aż 20 lat, ale też zaczęła się od zachwytu pisanką od twórcy ludowego. Dziś to ok. 150 jajek z przeróżnych materiałów – są kurze, kacze, gęsie, są kamienne, i ze szkła, są z Meksyku, Rumunii i Ukrainy.
- Teraz się staram skupiać na kolekcjonowaniu jajek z naszego regionu -
- mówi Jolanta Kaleta.
Zbiory trzyma w domu w szklanych gablotach co jakiś czas dokładając nowe, upolowane na targach i kiermaszach. Teraz jest na emeryturze, ale gdy uczyła w techniku rolniczym w Czarnocinie, miłością do folkloru dzieliła się z uczniami.
Pani Jolanta sama też robi pisanki - zdobi je metodą decoupage. Jak mówi, taka, unikatowa i własnoręcznie wykonana dekoracja sprawia, że święta są jeszcze piękniejsze.
Kolekcja Beaty Śnieguli to ok. 100 pisanek i kraszanek, ale wykonanych wyłącznie na wydmuszkach. Przeważają kurze, choć ma i jedno strusie, i gęsie.
- Pochodzę z Łodzi, ale od 32 lat mieszkam w Będkowie (pow. tomaszowski). Wtedy się zaczęła ta pasja, gdy widziałam jak te jajka są robione. Staram się mieć jajka z każdego regionu Polski, ale mam też jajka np. z Litwy -
- wyjaśnia Beata Śniegula.
Jej zbiory to hołd dla twórców ludowych, bo właśnie bezpośrednio od nich stara się kupować poszczególne okazy. W domu eksponuje je w dużym szklanym wazonie, ale część jej zbiorów można oglądać Gminnym Centrum Kultury w Czarnocinie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tukutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz