Dziś wszystkie szkoły ponadpodstawowe w powiecie kutnowskim i nie tylko były wypełnione maturzystami. Byliśmy w I Liceum Ogólnokształcącym im. Gen Jana Henryka Dąbrowskiego w Kutnie z mikrofonem i rozmawialiśmy o emocjach oraz przemyśleniach towarzyszącym po napisaniu pierwszego egzaminu.
W poniedziałek 4 maja ruszył maturalny maraton. Co ciekawe, rzutem na taśmę kasztany zdążyły na ten dzień zakwitnąć, a istniało poważne ryzyko, że nie zdążą. Matura wciąż uchodzi za najważniejszy egzamin w edukacyjnym życiu, z tego też powodu nazywany jest egzaminem dojrzałości.
Jak się okazuje, dominują umiarkowany optymizm i ulga, że najtrudniejsze już za nimi.
- Ogólnie bardzo dobrze. Cieszę się, że już ten polski, który dla mnie był najbardziej stresujący, już jest za mną. Wydaje mi się, że poszło mi dość dobrze -
- mówi jeden z maturzystów z kutnowskiego LO.
Nie wszyscy jednak podchodzili do arkusza bez zastrzeżeń. Pojawiły się głosy, że niektóre zadania mogły być zaskakujące.
- Mam wrażenie, że ten arkusz był trochę dziwny. Nie spodziewałem się niektórych pytań. Mam nadzieję, że będzie jak najlepiej -
- mówi maturzystka.
Ciekawie wyglądały też przygotowania w ostatniej chwili. Niektórzy powtarzali materiał jeszcze dzień przed maturą.
- Było delikatnie powtarzane, ale tylko tak do południa. Potem już chciałem sobie odpuścić, trochę zresetować głowę, jakiś spacer -
- tłumaczył uczeń Dąbrowszczaka.
Życzymy połamania długopisów na następnych egzaminach i oczywiście jak najlepszych wyników.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tukutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz