Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza to nie tylko nauka zasad bezpieczeństwa i pracy ze sprzętem strażackim, ale także kształtowanie charakteru, sprawności fizycznej i chęci niesienia pomocy innym. O tym, jak wygląda działalność MDP „od środka”, opowiedział nam Jan Dubacki – jeden z jej członków.
Jan jest członkiem Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej od ponad pół roku. Jak sam podkreśla, nie pełni jeszcze żadnej funkcji, ale aktywnie uczestniczy w spotkaniach i treningach.
– Jestem po prostu członkiem MDP –
- mówi skromnie Jan Dubacki.
Częstotliwość spotkań drużyny zależy od pory roku.
– W zimie mamy je rzadziej, natomiast latem jest ich zdecydowanie więcej. Jest więcej okazji do spotkań i aktywności –
- wyjaśnia członek MDP.
Podczas zbiórek uczestnicy nie tylko zdobywają wiedzę teoretyczną, ale również uczą się w praktyce.
– Rozmawiamy, omawiamy różne sprzęty, ćwiczymy fizycznie – robimy pompki, podciągnięcia. Uczymy się praktycznie i teoretycznie, doszkalając swoje umiejętności –
- opowiada Jan.
Wszystko po to, by w przyszłości móc skutecznie pomagać innym w sytuacjach kryzysowych.
Zapytany o to, jak rozpoczęła się jego przygoda ze strażą pożarną, bez wahania wskazuje na rodzinne wzorce.
– Mój tata jest w OSP i chciałem pójść w jego ślady. Nadarzyła się okazja, żeby dołączyć do MDP i tak się to zaczęło –
- mówi.
Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza to dla młodych ludzi nie tylko sposób na aktywne spędzanie czasu, ale także pierwszy krok do przyszłej służby w straży pożarnej. Jak pokazuje przykład Jana Dubackiego, pasja do pomagania i chęć rozwoju często rodzą się bardzo wcześnie – wystarczy odpowiedni impuls i wsparcie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tukutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz