Czy w świecie zdominowanym przez powiadomienia i szybkie seriale potrafimy jeszcze naprawdę czytać? Justyna Sobolewska powraca z odświeżoną diagnozą naszych czytelniczych nawyków, rzucając nowe światło na to, jak współczesny niepokój i technologia zmieniły naszą relację z literaturą. Podczas spotkania autorskiego pisarka zdradziła, dlaczego jej poprzednia książka wymagała napisania niemal od nowa i co tak naprawdę dzieje się z nami, gdy próbujemy skupić się na dłuższym tekście.
[FOTORELACJA]1813[/FOTORELACJA]
Podczas ostatniego spotkania autorskiego w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Kutnie Justyna Sobolewska zaprezentowała nową, gruntownie zmienioną wersję swojej wcześniejszej "Książki o czytaniu" z 2016 roku. Autorka przyznała, że decyzja o wznowieniu publikacji zmusiła ją do skonfrontowania treści z gwałtownie zmieniającą się rzeczywistością. Jak podkreśliła, od 2016 roku zmieniło się niemal wszystko – nasze otoczenie, my sami oraz sposób, w jaki obcujemy z literaturą. Nowe wydanie nie jest jedynie uzupełnieniem, lecz próbą uchwycenia kondycji współczesnego człowieka, który w świecie pełnym rozpraszaczy coraz częściej staje się „ofiarą” braku skupienia.
Głównym tematem rozmowy o "Książce o (nie)czytaniu" były narastające problemy z koncentracją, które dotykają nawet najbardziej zagorzałych moli książkowych. Sobolewska zauważyła, że bezustanna potrzeba sprawdzania informacji i walka różnych mediów o naszą uwagę sprawiają, że dłuższe formy literackie stają się wyzwaniem.
Po prostu dłuższy tekst powoduje, że trudno wytrzymać przy nim. Dlatego też kilka rozdziałów poświęciłam różnym kłopotom z czytaniem.
– tłumaczyła pisarka, wskazując na konieczność ponownego nauczenia się uważności.
Ważnym wątkiem spotkania był również lęk egzystencjalny związany z aktualną sytuacją polityczną i społeczną. Bliskość wojny wpłynęła na nasz stosunek do gromadzenia dóbr, w tym księgozbiorów. Autorka zwróciła uwagę na smutny widok wyrzucanych bibliotek, co rodzi pytania o przyszłość fizycznych książek. Duży wpływ na jej nową perspektywę miała postać Marcina Wichy i jego myślenie o przedmiotach, które pozostają po śmierci bliskich. Ta refleksja nad materialnością książki stała się fundamentem dla nowych i przepisanych rozdziałów publikacji.
W odpowiedzi na pytania o to, jak odnaleźć chęć i czas na lekturę w dobie pochłaniających seriali, Sobolewska wskazała na „rewolucję audiobooków”. Zdaniem autorki to właśnie słuchanie książek, a nie e-booki, realnie zmienia zasady gry, pozwalając na kontakt z literaturą podczas biegania czy jazdy samochodem. Jest to rozwiązanie szczególnie pomocne dla osób dekoncentrujących się oraz młodzieży, dla której tradycyjne czytanie bywa barierą nie do przejścia.
Mimo popularności formatów cyfrowych, dziennikarka wciąż promuje tradycyjne czytanie jako formę intelektualnego treningu. Choć wymaga ono odłożenia telefonu i przełamania wewnętrznego oporu, nagroda jest bezcenna.
Kiedy już przełamiemy to, kiedy skoncentrujemy się, kiedy ta książka do nas przemówi, to jest to wielka przyjemność, wielka rozkosz, ale też coś dobrego się dzieje z naszym mózgiem
– podsumowała Sobolewska, zachęcając do traktowania lektury jako zbawiennego ćwiczenia dla naszych przebodźcowanych umysłów.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tukutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz