Planowana inwestycja na jednej z gminnych działek stała się zarzewiem konfliktu, który jednoczy lokalną społeczność i organizacje ekologiczne. Choć odnawialne źródła energii kojarzą się z postępem, w tym przypadku obawy o zdrowie, unikalną przyrodę i bezcenny zabytek biorą górę nad argumentami inwestora.
W gminie Oporów narasta opór przeciwko budowie biogazowni na działce nr 60/5. Mieszkańcy, wspierani przez stowarzyszenia „Pomagam Bocianom” oraz „EKO Oporów”, złożyli petycję do władz gminy, domagając się natychmiastowego wstrzymania procedury wydania decyzji o warunkach zabudowy.
Sprzeciw społeczny nie wynika z niechęci do ekologii, lecz z konkretnych obaw o jakość życia.
Instalacja będzie bardzo znacząco oddziaływać na sąsiadujące tereny, nie będzie ona jego naturalną częścią, naruszać będzie zasadę dobrego sąsiedztwa.
– czytamy w uzasadnieniu poparcia dla petycji.
Główne zagrożenia to:
Stowarzyszenie „Pomagam Bocianom” zwraca uwagę na dramatyczne skutki dla zwierząt. Z ich doświadczeń wynika, że zwierzęta często giną w męczarniach uwięzione w substratach biogazowych.
Rozkładające się truchła zwierząt są zagrożeniem epidemiologicznym.
– alarmują ekolodzy.
Szczególne kontrowersje budzi lokalizacja. Inwestycja ma powstać w sąsiedztwie zespołu zamkowo-parkowego w Oporowie – najcenniejszego zabytku regionu. Co więcej, działka znajduje się na terenie potwierdzonego stanowiska archeologicznego z okresu średniowiecza.
W przypadku lokalizacji biogazowni na działce będącej stanowiskiem archeologicznym zostałoby ono doszczętnie i bezpowrotnie zniszczone
– podkreślają autorzy pism.
Kolejnym argumentem jest sprzeczność z obowiązującymi zasadami zagospodarowania przestrzennego. Teren ten jest oznaczony jako rolniczy, a biogazownia to de facto instalacja przemysłowa.
Biogazownia, mimo ułatwień dla OZE, jest de facto instalacją przemysłową i stanowi zmianę funkcji terenu.
– wskazują przeciwnicy budowy, apelując o uchwalenie najpierw miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP).
Mieszkańcy obawiają się również drastycznego spadku wartości swoich nieruchomości. Perspektywa życia w pobliżu uciążliwego zakładu wywołuje u wielu osób poczucie bezsilności i niesprawiedliwości, łamiąc jednocześnie "zasadę dobrego sąsiedztwa".
W podsumowaniu petycji, mieszkańcy podejmują kwestię braku konsultacji społecznych oraz zwracają uwagę na odpowiednie strefy (ekonomiczne i przemysłowe), w których taka inwestycja powinna się znajdować.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tukutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz