Kutnowska koszykówka zachęca do oglądania, a ostatnie wyniki lokalnej drużyny KS BNG Kutno rozbudziły apetyty kibiców na historyczny sukces. W miniony weekend podopieczni Bartłomieja Szczepaniaka sprawili ogromną niespodziankę, pokonując na własnym parkiecie lidera tabeli z Tarnowa Podgórnego 101:82. Zwycięstwo to jest tym bardziej cenne, że w pierwszym starciu obu drużyn kutnianie ulegli rywalom aż 30 punktami.
Jak podkreśla drugi trener, Patryk Kołodziejczak, kluczem do tak spektakularnej formy była ciężka praca wykonana w okresie świąteczno-noworocznym, kiedy to zawodnicy, w przeciwieństwie do wielu innych ligowych rywali, trenowali skupiając się na formie fizycznej
Systematyczność, determinacja i ciężka praca przynoszą wymierne efekty, co widać w statystykach - zespół z Kutna wygrał pięć z ostatnich sześciu spotkań. Przed drużyną jednak kolejne trudne wyzwania. Już w najbliższą sobotę kutnianie zmierzą się na wyjeździe z Sokołem Międzychód. Choć w pierwszej rundzie KS BNG był górą, trener studzi nastroje, wskazując na specyficzne warunki panujące w hali przeciwnika. Obiekt w Międzychodzie, nazywany potocznie „małym kurnikiem”, jest ciasny i wypełniony bardzo energicznymi kibicami, co zawsze stwarza presję na zespole gości. Szkoleniowiec wierzy jednak, że obecna wysoka forma pozwoli wywieźć z trudnego terenu cenne punkty:
-Tam nie gra się lekko, ale skoro raz z nimi wygraliśmy, to teraz w lepszej formie na pewno też jesteśmy w stanie z nimi wygrać. W sporcie wszystko jest możliwe, w szczególności jak myślisz, że wygrasz dwudziestoma, a możesz przegrać trzydziestoma.
W kolejnych tygodniach stycznia zapowiada się również gorący powrót do domowego obiektu ulokowanego przy Szkole Podstawowej nr 9. Kutnowscy zawodnicy stworzyli prawdziwą twierdze nie do zdobycia przy ulicy Jagiełły. Już 17 stycznia nadarzy się kolejna okazja, by wypełnić halę po same czubki, kiedy to KS BNG podejmie u siebie drużynę z Kruszwicy.
Klucz do sukcesu kutnowskiej drużyny, tkwi w unikalnym połączeniu lokalnej siły z wzmocnieniami z zewnątrz. Filar zespołu stanowią zawodnicy mocno związani z miastem, jak choćby Maciej Wiercioch, który w ostatnim meczu popisał się niesamowitym rzutem z połowy boiska, a także Maciej Poznański, Mateusz Ćwirko Godycki czy Michał Popławski. Sztab odważnie stawia też na młodzież - Tomasz Cybulski zdobył ostatnio swoje pierwsze punkty na drugoligowych parkietach, a Maciej Czernicki mimo młodego wieku, łączy grę w kilku kategoriach wiekowych, U15, U17, U19 w trzeciej lidze oraz drugiej lidze. Tę lokalną energię wspierają doświadczeni gracze pozyskani z innych klubów: Mikołaj Wojciechowski z pierwszoligowego ŁKS-u, Jakub Zapart, Oleksandr Szczerbatiuk, Kacper Dominiak z Boruty Zgierz, a także Maciej Szewczyk i Nikodem Tartanus.
Jeśli kutnowski zespół utrzyma dobrą dyspozycję w zbliżających się spotkaniach play-offy powinny być jedynie formalnością. Trener lokalnego zespołu podkreśla jednak, że obok walki na boisku, kluczowe jest wsparcie organizacyjne i finansowe:
Wsparcie finansowe jest bardzo ważne, ponieważ jak wiemy, każdemu trzeba zapłacić za wykonaną pracę. I tutaj oczywiście im większe fundusze, tym o większe laury możemy grać, bo, niestety, mimo tego jak kreatywnie byśmy nie podeszli do wydawania pieniędzy i jak mądrze byśmy nie podpisywali umów, to jednak budżety robią swoje.
Patryk Kołodziejczak skupiony na zbudowaniu potężnej drużyny przypomina o możliwości przekazania wsparcia - można zgłosić się do drużyny za pośrednictwem profili w mediach społecznościowych.
Patrząc na obecną determinację zespołu, sukces wydaje się być na wyciągnięcie ręki. Nam pozostaje trzymać kciuki i meldować się na trybunach, by wspólnie budować nową jakość kutnowskiej koszykówki.
Przypominamy, że najbliższe domowe spotkanie z Kamte Basket 2010 Kruszwica odbędzie się już 17 stycznia w hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 9.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz