Zamknij

Odkryj swoje korzenie, Piotr Kowalski o tym, jak zacząć przygodę z genealogią?

Wiktor Florczak 08:54, 03.02.2026 Aktualizacja: 10:33, 03.02.2026
Skomentuj Odkryj swoje korzenie, Piotr Kowalski o tym, jak zacząć przygodę z genealogią?

Wielu z nas marzy o odkryciu tajemnic skrytych w rodzinnej przeszłości, jednak wizja przeszukiwania zakurzonych archiwów często wydaje się barierą nie do przejścia. Piotr Kowalski, regionalista i pasjonat poszukiwań przodków, przekonuje, że historia naszej rodziny jest na wyciągnięcie ręki - wystarczy wiedzieć, gdzie postawić pierwszy krok.

Genealogia to nie tylko suche daty, to przede wszystkim historie ludzi, którzy żyli przed nami. Jak podkreśla Piotr Kowalski - regionalista, największy skarb znajduje się bliżej, niż myślimy - w pamięci naszych najbliższych.

Zanim udamy się do urzędów czy archiwów państwowych, powinniśmy skupić się na rozmowie. Pamięć najstarszych członków rodziny to fundament, na którym zbudujemy nasze drzewo genealogiczne.

- Powinno się zacząć właściwie od wypytania najstarszych członków rodziny, czyli dziadków, pradziadków, jak jeszcze mamy możliwość z nimi rozmawiać. I to jest skarbnica wiedzy największa, więc tutaj radzę wypytywać, rozmawiać

- sugeruje Piotr Kowalski.

To właśnie te rozmowy pozwalają złapać punkty zaczepienia, które w późniejszych etapach poszukiwań okażą się kluczowe.

Czasy, w których badacz musiał osobiście odwiedzać każdą parafię, powoli odchodzą w zapomnienie. Dzięki ogromnej pracy organizacji takich jak Polskie Towarzystwo Genealogiczne, miliony dokumentów są dostępne online.

Warto pamiętać o wyzwaniach językowych, jakie czekają na badaczy. W zależności od okresu historycznego i zaboru, na jaki trafimy, metryki mogą być spisane po rosyjsku, niemiecku, a w przypadku najstarszych dokumentów - niemal wyłącznie po łacinie.

Genealogia to także odkrywanie zabawnych, a czasem zdumiewających pomyłek urzędowych. Piotr Kowalski podzielił się anegdotą z własnych poszukiwań, dotyczącą aktu urodzenia jego dziadka z 1914 roku.

- Ksiądz źle wpisał imię dziadka, gdzie tutaj jest wpisane Lucjana. Prawdopodobnie dokumentacja wojskowa, opierając się na metryce urodzenia dziadka, wpisała go jako dziewczynkę i nie został zmobilizowany w 1939 roku

- opowiada regionalista. Błąd ten sprostowano urzędowo dopiero w 1947 roku.

Gdy księgi metrykalne (kościelne) przestają wystarczać, badacze mogą sięgnąć po księgi sądowe, spisy ludności czy intercyzy małżeńskie. W przypadku rodzin szlacheckich z okolic Kutna, bezcennym źródłem są dawne księgi łęczyckie i orłowskie.

Piotr Kowalski zachęca, by nie zrażać się trudnościami, bo nagroda za cierpliwość jest bezcenna:

- Nie ma nic fajniejszego niż odnaleźć dokument, gdzie na przykład jest podpis naszego przodka sprzed 300 lat.

Dla wszystkich, którzy chcą rozpocząć własne śledztwo, Piotr Kowalski poleca literaturę fachową, np. książkę Małgorzaty Nowaczyk „Poszukiwanie przodków”, oraz aktywność na forach genealogicznych, gdzie pasjonaci pomagają sobie nawzajem w tłumaczeniu dawnych zapisów.

(Wiktor Florczak)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tukutno.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%